Witaj na moim blogu !

Na co dzień piszę artykuły lub teksty na moje strony. Używam tam zwrotów typu: „Państwo… Bardzo proszę… Otóż… Naturalnie… itp.”

Tutaj daję sobie luz. Mówię to, co myślę. Bez owijania w bawełnę. No może trochę. Ale nie więcej niż jest to konieczne !

Do firm negatywnie opisanych na tym blogu:

Moje negatywne opinie są wyłącznie tym czym są: moimi opiniami. Nie świadczą o tym, iż jesteście impotentami marketingowymi. Wszyscy robimy błędy.

Dla tych co czytają: Nie siedzę w firmach które tutaj oceniam. Istnieje możliwość (niewielka ;)) iż wg. mnie kiepskie pomysły generują o wiele większe zyski niż te które uważam za dobre. ;)

niedziela, 20 listopada 2011

Winner - Homebroker

Homebroker (czołowa agencja nieruchomości) od lat stosuje tą samą, bardzo skuteczną metodę marketingu. T Ich główna strona (http://homebroker.pl/) to tzw. „Opt-in page” lub „Shy yes page” – czyli, nie ma oglądania ofert bez pozostawienia kontaktu do siebie. W tle (czego kiedyś nie było) pokazują się świetne oferty cenowe wybranych mieszkań. Mmm… trudno nie zostawić tych danych aby zobaczyć czy rzeczywiście są aż tak dobre. W rzeczywistości ich oferta zapewne nie różni się aż tak bardzo od oferty innych większych agencji. Jednak, kiedy posiada się emaila i tel osoby zainteresowanej sprzedażą czy kupną mieszkania konkurowanie z innymi agencjami staje się… prostsze. Świetne są też ich reklamy w gazecie. Zamiast reklamować się w tradycyjny sposób „Hej, mamy setki ofert i super ceny, zadzwoń do nas”, Homebroker po prostu zamieszcza 4-5 ofert świetnych mieszkań po niesamowitych cenach (ummm…. Aż się prosi o komentarz ale zostawię to bez) i swój adres www. Ludzka ciekawość po prostu robi swoje. PS. Oczywiście, drażni mnie takie podejście ale cóż – w biznesie wygrywa ten kto zarobi więcej. PS2. Sam fakt że strategia ta jest podtrzymywana przez firmę przez tak długi czas też zasługuje na uznanie. Zbyt wiele firm wprowadza zbyt wiele zmian w zbyt szybkim tempie. Często jest to rezultatem kolejnych marketing dyrektorów chcących zostawić po sobie pewne piętno. (Będąc nowym marketing menadżerem lub dyrektorem trochę trudno jest na pierwszym spotkaniu uznać że wszystko działa należycie) W rezultacie przemiał ogarnia też rzeczy które są efektywne i sprawdzone.

0 komentarze:

Prześlij komentarz